Showing posts with label szycie. Show all posts
Showing posts with label szycie. Show all posts

February 19, 2016

Szycie umila życie


Jakoś tak się złożyło, że odkąd piszę bloga to nie miałam okazji wspomnieć o moim hobby czyli szyciu. Od dawien dawna uwielbiam modę, mam kilka super książek polskich i anglojęzycznych, pokaźną kolekcję Vogue z całego świata i bardzo lubię wszystko co się z modą wiąże: filmy, blogi, pokazy mody itd. Tymczasem, tak się złożyło, że nie poszłam w tym kierunku edukacji, ale poświęciłam się językom. Znam ich więc kilka bardzo dobrze i to jest mój kapitał. 
Półtora roku temu, wśród ślubnych prezentów znalazła się fantastyczna maszyna do szycia! I tak zaczęłam szyć! zakochałam się w amerykańskich i brytyjskich designerskich tkaninach, uzupełniłam arsenał kolorowych nici i taki był początek mojej szyciowej przygody. Szyję poduszki, kocyki, beciki, czapki, kominy, torby - na razie drobne akcesoria, ale mam apetyt na więcej: spódniczki i sukienki dla mojej Córci i dla jej lalek ;) haha. Jestem samoukiem, jeśli ktoś prosi mnie żebym coś uszyła to metodą prób i błędów osiągam cel. Jestem uparta i ambitna, czasami zdarza mi się przyciąć materiał zanim pomyślę, ale koniec końców mam z szycia dużo zabawy i satysfakcji. Poza tym jest to dla mnie naprawdę ogromna przyjemność! A dziś (rozpoczęłam wczoraj) zakończyłam kolejne małe dzieło: kosmetyczkę z podszewką w groszki. Jest po prostu piękna i jestem nią zachwycona. Starą, już wysłużoną wrzuciłam do kosza na śmieci :)
Od narodzin Ludwiczki bardzo lubię zabawki! fikuśne, wesołe, kreatywne, edukacyjne, najchętniej kupiłabym jej ich cały statek, ale na tym etapie rozwojowym na którym się znajduje ma ich zupełnie wystarczająco. Dodatkowo 95% z nich dostała w prezencie :) tak więc ja tu się dwoję i troję myśląc o jej zabawkowej przyszłości, a ona dzisiaj turlając się po macie odkryła na jednej z jej krawędzi kilkucentymetrowe metki. Akurat szyłam półtora metra od niej i zadziwiła mnie cisza.. odwracam się, a ona cała szczęśliwa żuje metki :D zabrałam bobo na drugi koniec maty, pokazałam grzechotkę i wiszące zabawki i wróciłam do szycia. Nie minęło kilka chwil a ona z powrotem doturlała się w to samo miejsce i rączką wygarnęła metki...
Tak więc to by było na tyle.. Mamusiu Kochana najfajniejsze zabawki są niewidoczne na pierwszy rzut oka ;)

Miłego weekendu!